Jak ćwiczyć, żeby sprawiało to przyjemność?

Prawdopodobnie jestem ostatnią osobą, która powinna udzielać jakichkolwiek porad na temat treningów, aktywności i zdrowego trybu życia. Dlatego postaram się ograniczać do minimum wymądrzanie się w tych kwestiach, ale chciałam podzielić się z Wami moim podejściem do ćwiczeń i kilkoma pomysłami na to, co ćwiczyć. :)
Piszę drugi raz tego posta, bo pierwsza wersja zamieniła się w dłuuugi tekst zawierający moją historię, odnoszącą się do tego, jak wyglądały moje początki i zbyt obszernego wyjaśnienia tego, dlaczego ćwiczę. Jeśli będziecie chcieli lub kiedyś ponownie zechcę o tym napisać, dodam wpis na ten temat. Jednak teraz napiszę o tym, o czym chciałam. :) Muszę walczyć z nadmiernym rozwodzeniem się na pośrednie tematy, mając mówić/ pisać na jeden konkretny (to chyba jedna z moich wad, że jestem mało konkretna i poruszam milion innych wątków, kiedy chcę/ muszę powiedzieć tylko o jednym. Jak to kiedyś ktoś stwierdził – zapytana o godzinę, przedstawiam budowę zegarka. :))

Dlatego postaram się krótko i na temat:
Kiedyś nie lubiłam sportu, unikałam ruchu, a gdy już zabrałam się za ćwiczenia, robiłam to dość sporadycznie i „sezonowo”.
Teraz chcę nauczyć się regularnego robienia treningów i postarać się wytrzymać miesiąc, później rozciągając ten czas do kilku miesięcy, do roku, do kilku lat, itd. (stawiam sobie krótkie cele, bo je łatwiej osiągnąć, stąd ten jeden miesiąc :)).
Obok lenistwa, jednym z powodów, przez które często odpuszczałam robienie ćwiczeń było kojarzenie się treningów z przymusem, z czymś nieprzyjemnym i trudnym.
Czasami jest to nieuniknione, bo przez zmęczenie, brak czasu, czy chorobę niełatwo jest wykrzesać z siebie 100% chęci, zapału i mobilizacji.
Ja nadal potykam się, pomijając treningi przez kilka lub kilkanaście dni, ale zawsze staram się wracać i pilnować, żeby ćwiczyć regularnie (4-6 razy w tygodniu). Jednak dużą pomocą jest zmiana nastawienia. Zaczęłam myśleć o tym, że chcę ćwiczyć dla aktywnego spędzania czasu, dla lepszego samopoczucia i dla pokazania sobie samej, że stać mnie na więcej. Przestałam się skupiać na tym, że chcę robić treningi, żeby schudnąć. Ma to swoje minusy, bo czasami przez to mniej przykładam się do ćwiczeń lub mimo treningów, nie tracę tłuszczu lub kilogramów (ale to ma raczej inną przyczynę – niezdrowe odżywianie się). Ale dzięki temu mogę powiedzieć, że ruch i praca nad sobą sprawia mi wiele radości. A myślę, że między innymi o to chodzi w treningach. :)
Czasami łapię się nawet na myśli, że nie mogę doczekać się wieczora, żeby włożyć sportowy strój i zacząć trening.
Zaczęłam od bardzo łatwych ćwiczeń, bo zbyt trudne (w tym interwały przez moją słabą kondycję) powodowały, że szybko się zniechęcałam. Z czasem podnoszę poprzeczkę i mam ogromną satysfakcję, kiedy udaje mi się zrobić coś, czego nie potrafiłam jeszcze jakiś czas temu.
Ostatnio przerzuciłam się głównie na taneczne treningi, które skradły moje serce. I to też nie od razu, bo kilka lat temu siostra pokazała mi pewne programy i szybko je porzuciłam. Teraz do nich wróciłam i najchętniej robiłabym tylko je. :)

Dlatego przejdę do sedna i podam trenerów, ćwiczenia lub układy, które ostatnio królują w moim „repertuarze”. :) Jest ich tylko kilka, ale właśnie dlatego, że od ok. 2 miesięcy tylko to „wałkuję”. Jeśli przerzucę się na coś innego, też tutaj wrzucę. :)

1. Ewa Chodakowska – Skalpel

Przez bardzo długi czas unikałam programów Ewy, bo były dla mnie zdecydowanie za trudne, przez co ich nie lubiłam. Nie potrafiłam zrobić nawet połowy Skalpela, bo nogi mi odpadały po kilku minutach. Nie mówiąc o tych programach, w których trzeba ciągle skakać lub biegać w miejscu. Ale moja kondycja się odrobinę poprawiła (siła nóg też, prawdopodobnie za sprawą półrocznej pracy, która polegała na bieganiu po schodach przez 6-7 h dziennie :)), więc mogę już zrobić cały Skalpel. Jednak uważam, że nie są to ćwiczenia, które można wykonywać jako jedyne i przez cały czas. Warto łączyć je i zamieniać z innymi programami. Trzeba też pamiętać, żeby spinać brzuch cały czas, nawet pracując tylko nogami, co nie zawsze mi wychodzi. Na szczęście, Ewa często o tym przypomina. Tak samo, jak o nie wychodzeniu kolanami za linię stóp przy przysiadach. :)

2. Ewa Chodakowska – Turbo spalanie

Kolejny program Ewy, którego spróbowałam zaledwie kilka razy i później unikałam przez baaardzo długi czas. Ostatnio triumfowałam, bo wykonałam go w całości. I powiem, że było warto. :) Strasznie mnie wykończył, ale muszę sięgać po niego częściej, bo wygląda na zestaw ćwiczeń, który rzeczywiście może pomóc w spaleniu tłuszczu, a na tym mi zależy. :)

3. Mel B – 10 minutowy trening brzucha

Od dłuższego czasu to moje ulubione ćwiczenia na brzuch. Uważam, że są idealne dla początkujących. Kiedy zaczynałam, również sprawiały mi trudność, ale okazały się o wiele łatwiejsze, niż te u Ewy. Wydaje mi się, że kiedy robiłam je regularnie przez ok. 2 tygodnie, zauważyłam efekty. :)

4. Danny’s Workout – Latin Dance Aerobic Workout

Właśnie to próbowałam ćwiczyć z siostrą kilka lat temu, ale wytrzymując zaledwie dwa pierwsze układy, zrezygnowałam. Niedawno znowu sięgnęłam po ten aerobic i jest to numer 1. na mojej liście zestawów ćwiczeń. Trwa on ok. 50 minut, składa się chyba z 6 układów, a na koniec jest taneczne rozciąganie. Wcześniej nie potrafiłam wytrzymać całości, ale w końcu się udało. Teraz mogłabym to tańczyć codziennie, ale znając mnie, szybko mi się znudziło, a wolałabym tego uniknąć. :)

5. Danny’s Workout – Dance Workout

Również uwielbiam. Po treningu przez cały kolejny dzień mam w głowię melodię z drugiego układu. :D Tak jak pierwszy zestaw, jest to fajne połączenie tańca, skakania z ćwiczeniami na ramiona, nogi i nawet na mięśnie brzucha. :)

Najlepiej łączyć różne zestawy ze sobą, zwłaszcza w przypadku Mel B i ostatniego treningu tanecznego, bo są one dość krótkie.
Należy też pamiętać o rozgrzewce przed oraz rozciąganiu po treningu, żeby uniknąć kontuzji. :) W niektórych zestawach są już zawarte te części, ale nie we wszystkich.

Przykłady rozgrzewek i rozciągania, po które ja często sięgam:
Mel B

Natalia Gacka

Codziennie Fit

Jeśli komuś pomogłam, podając pomysł na zestaw treningowy, to się cieszę. Ale każdy lubi co innego i ma inne cele treningowe, więc najlepiej dopasować pod siebie dane programy treningowe. :)
Ale najważniejsze jest jedno – mieć zabawę z ruchu, z pracy nad sobą. Nawet, jeśli te ćwiczenia nie zawsze pomagają mi w zgubieniu kilogramów (byłoby dziwne, gdyby pomogły, przy pochłanianiu kilku ciastek dziennie i pozwalaniu sobie na niezdrowe przekąski :D), to mam satysfakcję z tego, że coś robię. Że jednak mi się chce ruszyć sprzed komputera i 0,5-1 godzinę dziennie lub co kilka dni, poświęcę na ruch.
Teraz zostało mi tylko wziąć się za zamienienie niezdrowych nawyków żywieniowych na te bardziej bardziej przyjazne mojemu organizmowi. :)

Następny post, prawdopodobnie będzie o nauce języków.
Zachęcam Was również do polubienia na Facebooku strony bloga, na której informuję o nowych wpisach oraz zamierzam dodawać różne ciekawostki, notatki. :)