Milion korzyści z jednego faktu

Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że jeden fakt sprawia, iż jestem w trakcie wypełniania kilku postanowień noworocznych jednocześnie.
Po prawie trzymiesięcznym szukaniu pracy udało mi się znaleźć. Może nie jest ona wymarzona i powoduje, że mam mniej czasu na prowadzenie tego bloga i wypełnianie moich zadań na konkretny miesiąc, ale ważne, że jest.
Wiadomo, że dopiero na koniec roku będę mogła stwierdzić, że w stu procentach coś się udało mi zrobić, bo aktualny stan rzeczy może zmienić się jeszcze dziesięć razy przez te dziewięć miesięcy. Ale teraz mogę powiedzieć, że tymczasowo z mojej listy zadań do zrobienia w tym roku mogę skreślić pozycję: znaleźć pracę.
Z tym wiąże się możliwość, a właściwie konieczność prowadzenia przeze mnie samochodu. Więc kolejna pozycja: ćwiczyć jazdę samochodem jest realizowana. Różnie to wychodzi, ale nie od razu Kraków zbudowano. :)
Ostatnia korzyść, która wynika z tej pracy to możliwość praktycznego „szlifowania” moich umiejętności, wizerunku i psychiki.
Zawód kasjerki jest często wyśmiewany i traktowany jako coś błahego, a może nawet wstydliwego. Ile razy słyszałam „skończysz studia i będziesz pracować na kasie”. Liczyłam na to, że nie skończę w ten sposób i pokażę, że stać mnie na coś więcej. Jednak wyszło inaczej i co? Korona mi z głowy nie spadła. Co więcej, na własnej skórze przekonałam się, że to nie tak łatwa praca. A przy okazji zajęcie, które może w jakiś sposób rozwijać.
Obowiązkowo muszę podszkolić angielski, bo niejednokrotnie jest on potrzebny, a dodatkowo mam okazję praktykować mój niemiecki (liczę na możliwość pogadania sobie po hiszpańsku :D). Złośliwi lub niecierpliwi klienci są idealnym „materiałem” na ćwiczenie mojej pewności siebie, dystansu i cierpliwości. Brak dwóch pierwszych spowoduje, że psychicznie nie wytrzymam tam miesiąca.
To ostatnie właśnie wychodzi mi najgorzej. Tak samo, jak zwalczanie mojej dziwnej tendencji do tłumaczenia się ze wszystkiego. :D Już się zastanawiałam, czy to po prostu cecha mojej osoby. Ale nie trzeba być wielkim znawcą psychologii, żeby domyślić się, iż to wynika z braku pewności siebie. Dlatego mam zamiar ćwiczyć się w nietłumaczeniu się, mając gdzieś, co ktoś pomyśli. Jestem zwykłym człowiekiem, który ma prawo się pomylić, czegoś nie wiedzieć.
Moje postanowienia mają na celu zbliżenia się przeze mnie samą do ideału, który przed sobą postawiłam. Ale pewien cytat dał mi coś do zrozumienia (może wykonawca nie jest moim ulubionym i to jedyny kawałek, którego słucham, ale tekst podnosi na duchu):
„Unieś w górę się
Ponad swoje wady
Możesz zdobyć cały świat nie będąc doskonałym.”

Dlatego dedykuję ten cytat sobie i innym, którzy być może za bardzo przejmują się swoimi słabymi stronami, nad którymi prace nie przynoszą rezultaty. W końcu – gdyby wszyscy byli doskonali, byłoby nudno. :)

3 Komentarze

  1. No i witamy wśród kasjerów! W sumie nie do końca, bo nie jestem już na tym stanowisku, ale przez półtora roku przekonałem się na własnej skórze jak to jest.

    Życzę wytrwałości, cierpliwości do ludzi i żebyś manka nie miała ;) .

    • No i gratuluję znalezienia pracy! Tak jak mówisz – nie od razu Kraków zbudowano. Zaczynasz od najniższego szczebla, ale pamiętaj – zawsze można awansować i tego Ci życzę ;) .

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.